Zapomniane miejsce…
By Anna. Filed in Bez kategorii |Jadąc na Mazury ludzie najczęściej wybierają znane i sprawdzone miejsca. Z zadbanymi plażami, nowoczesnymi ośrodkami, specjalnie do tego przygotowanymi polami namiotowymi. Czasem jednak warto zaryzykować i spróbować odkryć Mazury na nowo. Poszukać dzikich miejsc, nie zatłoczonych przez turystów, gdzie wieczorami słychać tylko szum jeziora i odgłosy ptaków układających się do snu.
Takim właśnie miejscem jest Szczecinowo. Położona w gminie Stare Juchy wieś, a właściwie osada z kilkoma domkami, prawie zawsze pustym ośrodkiem uniwersyteckim, dziką plażą i sklepem, który jest otwarty tylko przez trzy godziny dziennie (klientów i tak brakuje).
Aby się tam dostać musimy jechać pociągiem do Ełku, a następnie PKS-em do Starych Juch. Potem musimy sobie już radzić sami. Najlepiej zarzucić na ramię plecak i po prostu spróbować złapać stopa. Wielu rzeczy i tak nie będziemy potrzebowali by wypocząć. Rozbić namiot można na łączce obok jeziora, świeże bułki kupić w sklepiku, a kajak pożyczyć od miejscowych, którzy chętnie pomogą swoim gościom- jedynej atrakcji.
Wrażenia niezapomniane. Nigdzie indziej tak nie smakuje kiełbaska z ogniska jak nad szczecinowskim jeziorem, wśród ciszy nie zakłóconej żadnym przejeżdżającym samochodem. I tylko musimy pamiętać, żeby przygotować też drobny poczęstunek dla mieszkańców wsi, którzy na pewno przyjdą na pierwsze ognisko.
Tagi: cisza, jezioro, Szczecinowo, wypoczynek